Whisky and Wine Place Logo
Zapraszamy do największego stacjonarnego sklepu z whisky w Polsce - kliknij!
wina degustacja
whisky degustacje
whisky degustacja
single malt degustacje
degustacje wina
degustacje win


| Alkohol | Armaniak- autor: Sławomir Chrzczonowicz


Przedstawiając różne marki koniaku, opisując historię powstawania tego trunku i regionu, który go wydał, z reguły podążamy do siedemnastowiecznego portu La Rochelle. Obserwujemy tam zmagania urzędników podatkowych z holenderskimi kupcami, którzy aby zmniejszyć objętość transportowanych win, a co za tym idzie i wysokość podatków, poddawali je destylacji. Przypisując więc Holendrom wynalazek brandy µ brandewijn znaczy po flamandzku „palone wino”, skłonni jesteśmy zapomnieć o trunku od którego cała ta historia się zaczęła, o armaniaku. Ten winny destylat, starszy o ponad dwieście lat od koniaku, przeżywa obecnie swój prawdziwy renesans, trafiając do smakoszy na całym świecie.

Nieco historii

Region Armagnac znajduje się w Gaskonii, historycznej krainie położonej na południowym zachodzie Francji, u podnóża Pirenejów, w pół drogi pomiędzy Bordeaux i Tuluzą, zajmując część dzisiejszych departamentów Gers, Landes i Lot-et-Garonne. Ten pagórkowaty, wyżynny kraj przecinają liczne doliny, schodzące na kształt wachlarza z wysokich zboczy Pirenejów. Dwie z tych dolin stały się oknem na świat dla handlu armaniakiem, otwierając mu drogę ku morzu. Prowadząca na północ dolina rzeki Baise wiodła kupców prosto do Bordeaux, podczas gdy na południu dolina Midouze wytyczała szlak do portu w Bayonne.

Około VI wieku po Chrystusie krainę tę zdobyli Gaskończycy, plemię pirenejskich górali, pochodzenia baskijskiego, tworząc w 670 roku księstwo, które utrzymało swą niezależność przez kilka wieków. Świadectwem burzliwych czasów są liczne zamki i warownie. Nazwa Armagnac pochodzi z czasów Merowingów, kiedy to jeden z rycerzy króla Chlodwiga Hermann otrzymał duże posiadłości w nagrodę za wierną służbę. Kronikarze zapisali imię obdarowanego w transkrypcji łacińskiej jako Arminius, co zostało następnie w miejscowym, gaskońskim dialekcie przekształcone na Armagnac.

Przez wieki, leżąca pomiędzy należącą do Anglików Akwitanią, a francuską Langwedocją, Gaskonia usiłowała zachować niezależność. Ostatecznie przyłączona do Francji w roku 1620, dostarczała królestwu znakomitych żołnierzy, jak choćby urodzony w 1611 w miasteczku Lupiac d’Artagnan, pierwowzór niepokornego Dumasowskiego muszkietera.

Starszy brat koniaku

W tej malowniczej krainie o burzliwych dziejach, rozpoczyna się historia najstarszego europejskiego trunku otrzymywanego metodą destylacji wina. Niektórzy producenci armaniaku utrzymują, że rodowód ich wytwórni sięga XI wieku. Jest w tym chyba nieco przesady, zważywszy, że pierwsze tłumaczenie arabskich traktatów dotyczących procesu destylacji alkoholu, na zrozumiałą powszechnie w średniowiecznej Europie łacinę, jest dziełem Gerarda z Cremony żyjącego w latach 1114 - 1187. Sto lat później o alkoholu, pisał profesor medycyny uniwersytetu w Montpellier Arnaud de Villeneve. Tak, medycyny, bo w Europie alkohol, znany jako „woda życia” stosowany był początkowo jako medykament, bądź, podobnie jak w krajach arabskich, jako składnik perfum.

Jakkolwiek trudne byłyby do ustalenia początki jakiejś działalności, zawsze przyjdą nam z pomocą rejestry podatkowe. Dzięki przemożnej chęci rządzących do opodatkowania wszelkiej ludzkiej aktywności, często pozostają świadectwa w postaci ustaw, ksiąg podatkowych, czy rejestrów, pozwalające dokładnie określić daty i miejsca. Tak było również w przypadku armaniaku. Kroniki z 1461 r. odnotowały obłożenie podatkiem dochodów z handlu alkoholem na targu w Saint-Sever. Było to niemal trzysta lat przed powstaniem koniaku.

W początkach XVIII wieku „woda życia” z Gaskonii, zwana w tamtejszym dialekcie „aygue ardent” jest już produktem w pełni komercyjnym, podlegającym prawom wolnego rynku. Zmienny popyt i rosnąca podaż powodowała, że nie wszyscy producenci mogli sprzedać swój destylat na lokalnych targach. Ci, którym nie udało się znaleźć nabywców, przechowywali swoje rezerwy w dębowych beczkach, w nadziei, że sprzedadzą je przy następnej okazji. Zupełnie nieoczekiwanie okazało się, że tak przechowywany alkohol zdecydowanie poprawia swoją jakość, uzyskując głęboki aromat, łagodny smak i piękną złotobursztynową barwę. Bardzo szybko docenili to również klienci, szczególnie Holendrzy konkurujący w handlu winami i alkoholem z Brytyjczykami. W XIX wieku sprzedaż armaniaku osiągnęła apogeum. Na potrzeby destylarni uprawiano ponad sto tysięcy hektarów winnic.

Załamanie przyszło za sprawą filoksery. Ten, pochodzący z Ameryki, niewielki gatunek mszycy zniszczył, w ciągu trzydziestu lat niemal wszystkie europejskie uprawy winorośli. Na opuszczone przez koniak i armaniak światowe rynki alkoholi triumfalnie wkroczyła szkocka whisky.

Kilkadziesiąt lat trwała uporczywa walka producentów armaniaku o powrót na stoły europejskich smakoszy. Przede wszystkim postawiono na jakość. Określono dopuszczalne obszary upraw, rodzaje winorośli, sposób destylacji i leżakowania. W 1936 r. zastrzeżono nazwę „appellation Armagnac controlée”.

Jak powstaje armaniak

Na początku są oczywiście winogrona. Do produkcji armaniaku wolno używać białego wina pochodzącego z dziesięciu szczepów winogron, wśród których największe znaczenie mają Ugni blanc oraz Baco. Najbardziej znane z pozostałych to Folle blanche, którego uprawy, ze względu na wysoką podatność na szarą pleśń, są obecnie w zaniku. Pozostałe szczepy nie odgrywają obecnie istotnej roli. Dopuszczone odmiany winogron uprawiane są w regionie Armagnac w jednym z trzech wyznaczonych administracyjnie obszarów: uznawany za najlepszy Bas Armagnac na zachodzie, skupiający największą produkcję Ténareze w centrum i mający najmniejsze znaczenie Haut Armagnac w części wschodniej. Gleby są tu wapienne, łupkowe i piaszczyste, klimat łagodny o znacznej wilgotności z dominującym wpływem oceanu. Warunki wymarzone do wytwarzania białych, lekkich win o dużej kwasowości i mocnym owocowym aromacie.

Wina te poddawane są destylacji, specyficzną metoda zwaną „armagnacaise”, odmienną od sposobu wytwarzania koniaku czy brandy. Przede wszystkim, od roku 1818 stosuje się tu metodę destylacji ciągłej, opracowanej przez Edwarda Adama. Używa się do tego miedzianych kotłów destylacyjnych, czyli alembików, o nieco odmiennej budowie niż w przypadku koniaku, sam zaś proces przebiega zupełnie inaczej. Podczas wytwarzania koniaku surowiec, czyli wino wlewa się do alembiku i ogrzewając poddaje się destylacji, do wyczerpania zawartości kotła. Najlepszą, środkowa frakcję, tak zwane „serce” poddaje się ponownej destylacji. Armaniak z kolei destyluje się tylko raz, za to proces trwa nieprzerwanie, dzięki ciągłemu uzupełnianiu zawartości alembiku nowym winem. W wyniku takiej destylacji otrzymuje się bezbarwny alkohol o mocy, około 62-63%, który następnie poddaje się leżakowaniu w dębowych beczkach o pojemności 400 litrów. W odróżnieniu od koniaku, który dojrzewa w dębowych beczkach z okręgu Limousin, do leżakowania armaniaku, używa się zawsze czarnego dębu z Gaskonii. Proces destylacji powinno się przeprowadzać jak najszybciej po zbiorach, kiedy wino jest jeszcze młode. Według prawa destylacja armaniaku powinna zakończyć się przed 31 marca każdego roku.

Beczki z destylatem składa się w piwnicach, gdzie pod wpływem kontaktu z dębowym drzewem, armaniak powoli nasyca się zapachami gleby i lasu, zyskuje delikatny aromat wanilii i szlachetny, bursztynowy kolor. Podobnie jak przy koniaku, część trunku, około 3%, paruje bezpowrotnie przez pory drewna, stanowiąc tak zwany „udział aniołów”.

Teraz następuje proces kupażowania. Do pracy przystępuje mistrz piwnic, komponując z wielu destylatów, z różnych roczników, mieszankę, która najpełniej wykorzysta zalety każdego destylatu, zachowując jednocześnie charakterystyczny dla danej marki smak i aromat. Produkt finalny, przed rozlaniem do butelek, rozcieńcza się wodą, tak, aby otrzymać trunek o zawartości alkoholu 40%. Jednak najwyżej cenionych armaniaków, szczególnie tych oferowanych, przez niewielkich niezależnych wytwórców nigdy nie rozcieńcza się wodą. Przechowywane są w beczkach tak długo, aż alkohol, w wyniku naturalnego odparowywania zmniejszy swą moc do pożądanych 40-50%.

Pojedyńcza destylacja, stosowana przy produkcji armaniaku, daje spirytus znacznie bogatszy w zanieczyszczenia niż dwukrotnie destylowany koniak. Powoduje to, że smak i aromat armaniaku jest bardziej szorstki i wyrazisty niż koniaku. Również czarny dąb gaskoński, tworzywo do tutejszych beczek, daje aromat i posmak o znacznie większej intensywności niż używany przy wytwarzaniu koniaku dąb z Limousin. W efekcie armaniak, nie tak może wyrafinowany i elegancki jak koniak, zdobywa sobie zwolenników preferujących trunki „męskie”, wyraziste, łączące siłę z elegancją. Lampka armaniaku może stanowić wspaniałe ukoronowanie wykwintnej kolacji, wspaniale łącząc się z obfitymi daniami.

Armaniak, podobnie jak koniak podlega przepisom „Appellation Controlée”. Etykiety oznaczane są symbolami: ***, VSOP, XO i innymi. Symbole te, określone urzędowo, tak jak w przypadku koniaku, nieco inaczej, jednak, precyzują wiek trunku. I tak symbol „***” lub VS, oznacza, że armaniak był przechowywany, co najmniej 1 rok w dębowych beczkach. Jeśli na butelkach pojawiają się skróty „VO”, „VSOP” lub słowo „Reserve”, to mamy do czynienia z trunkiem, który spędził w beczce, co najmniej 4 lata. Najszlachetniejsze armaniaki noszą symbole: „Extra”, „Napoleon”, „XO” lub „Vieille Reserve”, co oznacza, że przechowywano je w dębowych beczkach, przez co najmniej 5 lat. Ponieważ armaniak, to na ogół mieszanka wielu destylatów pochodzących z różnych lat, przyjmuje się, że warunki określone przepisami musi spełniać najmłodszy z nich. Jeśli więc trzymamy w ręku butelkę oznaczoną symbolem „VSOP”, wiemy z całą pewnością, że najmłodszy z destylatów użyty do skomponowania naszego trunku, spędził, co najmniej 4 lata w dębowej beczce. Najszlachetniejsze armaniaki mają na etykietce prestiżowy napis Hors d’Age oznaczający długie dojrzewanie. Niekiedy, znowu tylko najlepsze armaniaki posiadają określenie rocznika zbioru winogron. Taki „rocznikowy”, niemieszany z innymi destylatami trunek jest charakterystyczny dla niewielkich, ale bardzo zasłużonych wytwórni.

Region Armagnac uniknął zdominowania swojej produkcji, przez wielkie koncerny, tak jak się to stało w przypadku koniaku, czy na jeszcze większą skalę w Szampanii. Nadal wielu właścicieli niewielkich winnic produkuje swój własny armaniak, często o niepowtarzalnym smaku i wysokiej jakości, zawsze znacznie tańszy od koniaku.

Na naszej stronie stosujemy pliki cookies, które umożliwiają prawidłowe działanie portalu oraz dostosowanie treści do potrzeb użytkownika. W każdej chwili można zmienić ustawienia dotyczące cookies tak, aby nie były one zapisywane. Korzystanie ze strony bez zastosowania takich zmian, oznacza, że cookies zostaną zapisane. Dowiedz się więcej.

Zamknij powiadomienie
|Strona główna|Mapa strony|O stowarzyszeniu|Strefa dla Członków|Alkohole|Tytoń|Nowości|Zdjęcia|
|Forum|Księga gości|Linki|Szkolenia|Kontakt|Polityka Cookies|
|Degustacje whisky|Degustacje win|Degustacje cygar|Degustacje trunków polskich|