Whisky and Wine Place Logo
Zapraszamy do największego stacjonarnego sklepu z whisky w Polsce - kliknij!
O barze, w którym alkohol chłonie się z powietrza
z dnia:2009-05-21
Szczelne, białe kombinezony, rękawiczki i jednorazowe buty. Nie, nie jesteśmy w elektrowni jądrowej, ani supertajnym laboratorium wojskowym. Taki dziwaczny dress code obowiązuje w brytyjskim barze Jelly Mongers – pierwszym, gdzie drinki są serwowane nie w kieliszkach, ale w… powietrzu.
Na pomysł stworzenia baru, w którym alkohol będzie można chłonąć wprost z powietrza wpadli Sam Bompas i Harry Parr. – Zainspirowała nas wystawa Anthony’ego Gormley'a pt. "Bind Light" w Hayward Gallery, gdzie w sali wytwarzano dezorientujące obłoki pary wodnej, przez które nic nie można było zobaczyć – mówi "Gastronautom" Sam Bompas – chcieliśmy pójść o krok dalej i zrobić... chmury z alkoholu.
Przed wejściem do Jelly Mongers goście zakładają specjalne kombinezony, szczelnie okrywające całe ciało prócz twarzy. Takie środki bezpieczeństwa mają uchronić ubranie gości przed przesiąknięciem barowymi aromatami. Dopiero tak przygotowanym można wkroczyć do sali wypełnionej chmurami ginu Hendricks z tonikiem. Pojedyncza sesja alkoholowych inhalacji trwa 40 minut, jednak już tyle czasu wystarczy, by wprawić się w zdecydowanie dobry, imprezowy nastrój.
Twórcy nietypowego coctail baru zadbali też o odpowiedni wystrój wnętrza. Salę Jelly Mongers zdobią gigantyczne limonki oraz słomki do napojów. By spotęgować wrażenie pławienia się w kieliszku ginu z tonikiem, w sali rozbrzmiewa specjalnie skomponowany soundtrack, w którym wykorzystano m.in. odgłos płynów wylewanych na kostki lodu. Za niespełna godzinny pobyt w oparach ginu i absurdu trzeba zapłacić 5 funtów. Póki co ginowe sesje odbywają się w wybrane dni (informacje o datach i biletach na stronie www.jellymongers.co.uk).
Ekstrawagancki bar, w którym oddycha się drinkami to nie jedyny pomysł Sama i Harry'ego. – W tej chwili pracujemy nad 4-metrową wieżą z chleba, która uświetni ucztę dla 40 tys. osób na londyńskim Southwark Bridge – zdradza w rozmowie Bompas. Marzeniem brytyjskich restauratorów jest stworzenie "płynnego stołu bankietowego" na wzór przyjęcia wydanego w 1905 r. w Hotelu Savoy. – W czasie Bankietu Gondolowego hotel zalano wodą, a posiłki spożywano na unoszących się na falach gondolach, między którymi pływały żywe łabędzie a desery podano na grzbietach małych słoni – opowiada Sam. To byłby posiłek ostateczny!

Autor: Małgorzata Minta


cofnij
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies, które umożliwiają prawidłowe działanie portalu oraz dostosowanie treści do potrzeb użytkownika. W każdej chwili można zmienić ustawienia dotyczące cookies tak, aby nie były one zapisywane. Korzystanie ze strony bez zastosowania takich zmian, oznacza, że cookies zostaną zapisane. Dowiedz się więcej.

Zamknij powiadomienie
|Strona główna|Mapa strony|O stowarzyszeniu|Strefa dla Członków|Alkohole|Tytoń|Nowości|Zdjęcia|
|Forum|Księga gości|Linki|Szkolenia|Kontakt|Polityka Cookies|
|Degustacje whisky|Degustacje win|Degustacje cygar|Degustacje trunków polskich|