Wino lekiem na szaleństwo rynków finansowych
z dnia:2010-02-16
Załamanie gospodarcze i krach na rynku akcji czy surowców nie mogły nie wpłynąć na rynek inwestycji alternatywnych. Jednak w porównaniu z tym co się stało na giełdach, aktywa takie jak wino, whisky czy dzieła sztuki okazały się prawdziwym safe haven – bezpieczną przystanią dla oszczędności.
Czym są tak naprawdę inwestycje alternatywne? W mojej ocenie najważniejszą ich cechą jest brak „wirtualnego” obrotu. Coraz większa liczba aktywów – nie tyko akcje, waluty czy obligacje ale także towary rolne, złoto, ropa czy gaz – to przedmiot obrotu na silnie zorganizowanych rynkach. Oczywiście to żaden problem że baryłkę ropy można kupić online nie wiedząc nawet ile to litrów (ok. 159). Gorzej, że można to zrobić wpłacając kilka procent jej wartości i nie biorąc nawet pod uwagę fizycznego odbioru tego surowca. Można też oczywiście zagrać na spadek ropy.
To wszystko sprawia, że ropą (złotem, cukrem..) mogą handlować duże instytucje finansowe, które szukają szybkich zysków i nie przywiązują się specjalnie do tego czy innego rynku. Powstają bańki spekulacyjne. Taka bańka urosła i pękła w 2008 roku na rynku ropy. To samo być może czeka cukier „napompowany” o ponad 150 procent w niespełna rok. A także złoto, którym w coraz większym stopniu handlują fundusze inwestycyjne (głównie tzw. ETF-y) zamiast jubilerów. Chociaż funkcja złota jako jedynej „nie papierowej waluty” daje mu wyjątkowy status i jak na razie chroni głębszą korektą.

Źródło: Blog Macieja Kossowskiego.


cofnij
|Strona główna|Mapa strony|O stowarzyszeniu|Strefa dla Członków|Alkohole|Tytoń|Nowości|Zdjęcia|
|Forum|Księga gości|Linki|Szkolenia|Kontakt|