Whisky and Wine Place Logo
Zapraszamy do największego stacjonarnego sklepu z whisky w Polsce - kliknij!
Koniec z sikaczem z Bordeaux
z dnia:2010-08-16
Doroczne zgromadzenie ogólne Rady Win Bordoskich CIVB dokonało zwyczajowej zmiany swego szefa oraz ogłosiło plan drastycznej redukcji tanich win, zwiększenia produkcji i eksportu win markowych, poprawy wizerunku regionu na świecie.
Dotychczasowego prezesa CIVB, winiarza Alaina Vironneau zastąpił marszand winem, dyrektor generalny Compagnie Medocaine des Grands Crus (filia AXA) Georges Haushalter, który przedstawił plan „Bordeaux jutro”, mający zwiększyć obroty sektora o 30 proc. w długiej perspektywie.
Plan zakłada, że jedna trzecia tanich win, Bordeaux basiques, obecnie produkowanych w ilości 1,1 mln hektolitrów i sprzedawanych we Francji za niecałe 2 euro butelka, zniknie, jedna trzecia uzyska wyższą klasę i jakość, a pozostała jedna trzecia zmieni kategorię, stanie się winami rosé i claret (lekkim młodym winem czerwonym). Liczba plantatorów zmaleje o 26 proc., a powierzchnia winnic o 7 proc. Jednocześnie produkcja win w regionie wzrośnie o 12 proc., zwłaszcza na bardziej rentownych terenach.
Z bezzwrotnej pomocy (grantów) czy subwencji będą mogli skorzystać winiarze, którzy zechcą zmniejszyć swe posiadłości, wykarczować część winnic, albo wycofać się całkowicie z interesu. Posiadłości na granicy rentowności mogą skorzystać z doświadczonych winiarzy, którzy pomogą poprawić jakość.
Plan przygotowany przez cztery grupy robocze podzielił rynek na cztery segmenty. Do pierwszego o nazwie „Art” zakwalifikowano wina w cenie powyżej 20 euro, w drugim „Exploration” znalazły się trunki w cenie od 6-7 do 20 euro, w trzecim „Fun”, najbardziej zatłoczonym — za 2-7 euro. Klasyfikację zamyka „Basique” — do 2 euro.
CIVB wyszła z założenia, że spadek sprzedaży tanich win jest nieuchronny. Jeśli ich producentom nie uda się awansować do wyższych segmentów, to są skazani na wypadnięcie z branży, a ich winnicom grozi likwidacja.
Najwyższy segment rynku nie budzi niepokoju, więc rozwój należy oprzeć na segmentach Exploration i Fun, zapewniających 28 i 70 proc. wolumenu sprzedaży.
Nowa kampania „La Reconquete” zakłada zwiększenie produkcji win Exploration o 57 proc., win Art o 34 i win Fun o 11 proc., co powinno zwiększyć przychody ich producentów i marszandów odpowiednio o 60, 34 i 12 proc. Ogólnie nastąpi ich wzrost o 30 proc., a region dorówna wtedy rentowności Nowego Świata.
Największych wstrząsów należy spodziewać się w segmencie Fun, najbardziej wrażliwym na zależność jakości i ceny. CIVB zaleciła więc zwiększenie i zróżnicowanie oferty, np. więcej win rosé i przypomnienie sobie o clarecie, lekkim młodym winie czerwonym, bo na oba może być popyt.
Powodzenie segmentu Fun zależy też od koncentracji spółdzielni; ich liczba powinna zmaleć z 33 obecnie do pół tuzina, aby mogły lepiej wykorzystać swą pozycję na rynku w apelacjach Bordeaux i Cotes.
Wszystkie te działania powinny zwiększyć dochody sektora z obecnych 3,5 mld euro rocznie o miliard rocznie do 2015-18 r.
W ramach nowej kampanii zmniejszono z 60 do 30 liczbę krajów, na które będzie nakierowana ofensywa marketingowa. Winiarze uznali za najważniejsze siedem: Chiny, USA, Wielką Brytanię, Japonię, Niemcy, Belgię i Francję. Drugą grupę tworzy 9 rynków, m. in. Hongkong, Korea, Rosja i Kanada.
Ostatni 2009 rok był katastrofalny: łączny eksport win Bordeaux zmalał o 14 proc. do 17,2 mln skrzynek (po 12 butelek), najbardziej w USA, W. Brytanii i Belgii. W Chinach nastąpił niemal dwukrotny wzrost do 1, 52 mln skrzynek i o 40 proc. wartości, podobnie w Hongkongu — o 25 proc. do 467 tys. skrzynek i o 46 proc. wartości.
Producenci mówią, że winien był kryzys, ale w latach 2003-7 handlowcy z Bordeaux — branża zatrudnia 50 tys. ludzi — zmarnowali okazję sprzedania na najlepszych rynkach 48 mln butelek i nie zarobili 293 mln euro. Z kolei w latach 2005-9 region zmniejszył udział w rynku francuskim i na głównych rynkach zagranicznych; sprzedaż w 2007 r. była mniejsza o 7 proc. od tej, gdyby utrzymano udział rynkowy z 2003 r.
Ostatnim punktem planu mającym na celu zdobywanie konsumentów jest poprawa czytelności oferty. Francuzi z CIVB chcą wziąć przykład z systemu etykietowania win z hiszpańskiej prowincji Rioja, w którym to systemie poszczególne określenia: crianza, reserva, gran reserva, dostarczają klientowi dodatkowych informacji o trunku, nie zrywając jego powiązań z regionem pochodzenia..
CICB ustaliła bardzo napięty harmonogram realizacji tej reformy, wymagającej sporych środków finansowych i pomocy państwa. Problemem, z którym nie można czekać, a trzeba działać natychmiast jest powstrzymanie spadku cen win luzem. W grudniu 900-litrowa beczka czerwonego wina kosztowała 980 euro, w lipcu 850, ale w międzyczasie jej cena spadła nawet do 650 euro, do poziomu jednej butelki Chateau Lafite 2010 w transakcjach terminowych.

Źródło: rp.pl Piotr Rudzki


cofnij
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies, które umożliwiają prawidłowe działanie portalu oraz dostosowanie treści do potrzeb użytkownika. W każdej chwili można zmienić ustawienia dotyczące cookies tak, aby nie były one zapisywane. Korzystanie ze strony bez zastosowania takich zmian, oznacza, że cookies zostaną zapisane. Dowiedz się więcej.

Zamknij powiadomienie
|Strona główna|Mapa strony|O stowarzyszeniu|Strefa dla Członków|Alkohole|Tytoń|Nowości|Zdjęcia|
|Forum|Księga gości|Linki|Szkolenia|Kontakt|Polityka Cookies|
|Degustacje whisky|Degustacje win|Degustacje cygar|Degustacje trunków polskich|