Whisky and Wine Place Logo
Zapraszamy do największego stacjonarnego sklepu z whisky w Polsce - kliknij!
Whisky, nasz chleb powszedni
z dnia:2013-02-18
Rozmowa dla „Rzeczpospolitej” z Radosławem Muniak, kulturoznawcą
Polacy piją coraz więcej whisky. Kiedyś ten alkohol kojarzył się ze snobizmem nowobogackich biznesmenów, słusznie?
Radosław Muniak: Zdecydowanie tak. Widać tu było nasze wchodzenie w świat kapitalistyczny. Whisky było dla Polaków symbolem Zachodu, a co za tym idzie – luksusu.
Dziś dalej nim jest?
Teraz whisky to już chleb powszedni. Idąc do baru, zastanawiamy się, czy chcemy zamówić piwo, wódkę czy whisky. Kiedyś whisky wybieraliśmy na zasadzie: „a co, zaszalejmy!". W Nowym Jorku whisky kosztuje w barach tyle samo co piwo czy wódka. U nas jej ceny też są już coraz bardziej zbliżone do cen innych alkoholi.
Kiedyś z inteligencją kojarzone było wino. Wciąż tak jest?
Powiedziałbym, że inteligencja jednak pije wódkę. Stereotyp, że wódka to niziny społeczne, należy odrzucić. W środowisku naukowym ostatnio to np. metaksa jest popularnym trunkiem. Wino pija się raczej do obiadów, a w czasie spotkań towarzyskich wybieramy mocniejszy alkohol.
Ale piwo to już chyba wstyd zamówić w barze, za mały lans...
Zależy, do jakich barów się chodzi. Są knajpy, gdzie ludzie przychodzą, by się pokazać, i knajpy, do których chodzimy, by po prostu z kimś porozmawiać czy pobyć. A w takich miejscach nie ma już lansu. Jako naród naprawdę wyrośliśmy z myślenia w stylu „mój image jest taki, że piję to a to". Alkohole, które stanowiły symbol luksusu, naprawdę już nam spowszedniały.
Ale jakaś moda przecież zawsze obowiązuje. Co jest więc modne dzisiaj?
Jeżeli mówimy o takiej powierzchownej modzie, to widać właśnie powrót do wódki. Powstają bary w stylu PRL, do których się chodzi na flaczki i wódkę. I jeżeli mówić już o lansie, to szedłbym bardziej w tę stronę...
Alkohol w Polsce wciąż chyba kojarzony jest z upijaniem się do nieprzytomności.
Takiej opinii przysłużył się szczególnie PRL. Nie było wtedy zbyt wielu rozrywek. Jedyne organizowane imprezy to prywatki, więc alkohol rzeczywiście lał się strumieniami. Dzisiaj, gdy mamy do wyboru mnóstwo atrakcji, alkohol przestaje być atrakcją samą w sobie, a zaczyna być jedynie dodatkiem do innych atrakcji.

Źródło: Rzeczpospolita, Michał Płociński


cofnij
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies, które umożliwiają prawidłowe działanie portalu oraz dostosowanie treści do potrzeb użytkownika. W każdej chwili można zmienić ustawienia dotyczące cookies tak, aby nie były one zapisywane. Korzystanie ze strony bez zastosowania takich zmian, oznacza, że cookies zostaną zapisane. Dowiedz się więcej.

Zamknij powiadomienie
|Strona główna|Mapa strony|O stowarzyszeniu|Strefa dla Członków|Alkohole|Tytoń|Nowości|Zdjęcia|
|Forum|Księga gości|Linki|Szkolenia|Kontakt|Polityka Cookies|
|Degustacje whisky|Degustacje win|Degustacje cygar|Degustacje trunków polskich|