Whisky and Wine Place Logo
Zapraszamy do największego stacjonarnego sklepu z whisky w Polsce - kliknij!
Koniec firmowych barów
z dnia:2007-09-18

Firmowy bar: miejsce na terenie siedziby firmy, gdzie koledzy mogą
wpaść, spotkać się na drinka po pracy albo podczas przerwy obiadowej.

Jakże to anachroniczny obraz, z pokrytej patyną przeszłości, kiedy
zapach whisky i dymu z papierosów Silk Cut nie stanowił przeszkody dla
awansu, kiedy lunche trwały całe popołudnia a zawołanie do koleżanki
"kochanie" nie kończyło się sprawą w sądzie.

Dziś knajpa z alkoholem w budynku firmy wydaje się należeć do
zamierzchłej epoki. W Unileverze już jej nie ma. Rzeczniczka koncernu
ICI, z lekko wyczuwalną nutą nostalgii w głosie mówi, że pamięta takową,
ale "to było bardzo dawno temu". Inne znane firmy jak Legal&General i
NatWest zamknęły swoje bary we wczesnych latach 90.

- Dziś firmy starają się stworzyć wizerunek kojarzony z czystością i
zdrowym trybem życia, co jest wynikiem globalnego panowania
amerykańskiej kultury biznesowej - mówi Stephen Overell, rzecznik Work
Foundation.

Ale i w obecnym powściągliwym, zorientowanym na sukces środowisku pracy
wciąż są branże, gdzie uchowały się firmowe bary. Po pierwsze u
producentów napojów alkoholowych (zwłaszcza w Diageo, do której należą
marki Johnnie Walker i Smirnoff oraz w browarach Charles Wells). Po
drugie w reklamie: pracownicy agencji WCRS, AMV, TBWA, Leo Burnett i
HHCCL mogą sobie strzelić kielicha w pracy.

- Wiele browarów to strefa zupełnie bezalkoholowa - mówi Paul Wells,
dyrektor generalny browaru Charles Welss  - ale my mamy inne podejście.
Chcemy traktować alkohol w konstruktywny sposób i promować umiarkowane,
rozsądne picie. - W tym celu w barze w siedzibie firmy w Bedford
obowiązuje limit dwóch ćwierćlitrowych szklanek na jedno zamówienie.
Nawet gdyby pracownik zamówił owo maksimum podczas przerwy obiadowej i
po pracy, to w sumie wypije litr piwa dziennie.

Wells dodaje, że jeśli w grę wchodzą względy zdrowotne albo
bezpieczeństwa, to pracownikowi nie wolno pić. Ale firma produkuje
szeroką gamę piw, od tradycyjnych gorzkich aż po Red Stripe i Kirin a
dla większości personelu istotne jest, "aby ludzie poznali nasze
produkty". Z powodu systemu zmianowego niektórzy pracownicy mają przerwę
obiadową o 10.30, odwiedzający browar gość może więc odnieść wrażenie,
że poranny kufelek jest tu w normie. - Nigdy tu nie widziałem nikogo
przepitego, a poza tym co najmniej połowa klientów baru pije napoje
bezalkoholowe.

W londyńskiej agencji reklamowej AMV bar istnieje od 30 lat. Jeden ze
wspólników Ian Pearman opowiada - Bar jest czynny od 18 do 20.30 od
poniedziałku do środy, a we czwartki i piątki do 22. To bardzo popularne
miejsce, coś w rodzaju domowego ogniska dla agencji. To tu można się
spotkać, odprężyć i wymienić pomysłami. Reklama to branża młodych ludzi,
lubimy się zabawić, to zresztą jest częścią tego, co mamy do
zaoferowania klientom.

Instytucje publiczne też miewają swoje firmowe bary. "Wodopoje" dla
pracowników znajdziemy na przykład w BBC i w szpitalu Guy&St Thomas's.
Najbardziej trunkową instytucją jest jednak Izba Gmin. W jej siedzibie
jest sześć barów, które nie podlegają przepisom antyalkoholowym.

Za granicą też spotkamy bardzo różne podejścia. W 2004 r. belgijski
browar InBev przestał podawać alkohol w porze obiadowej w swojej nowej
siedzibie - ale nadal podaje go po godzinach pracy. W USA, jak twierdzi
Matt Low, konsultatnt ds. marek z Nowego Jorku, nawet agencje reklamowe
uległy abstynencji. - W niektórych istniały bary albo wózki z drinkami,
ale to było w dobrych latach 90. Wykończyły je cięcia w kosztach i
szczypta purytanizmu � stwierdza.

Dodaje jednak, że brak firmowych barów nie wpłynął na spożycie alkoholu,
ludzie po prostu wychodzą do baru za rogiem. Tego samego zdania jest
Overell: - Podejrzewam, że za parawanem nieskazitelnego i nieco drętwego
wizerunku, jaki starają się osiągnąć firmy, picie jest nadal ważnym
elementem załatwiania interesów, integracji zespołu i tak dalej. Tyle że
odbywa się w pubach i barach hotelowych.

Tak więc funkcja służbowego picia pozostaje ważna jak zawsze. Różnica
polega na tym, że poddano ją outsourcingowi i zlecono zewnętrznym
dostawcom.

Financial Times, 18.09.2007


cofnij
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies, które umożliwiają prawidłowe działanie portalu oraz dostosowanie treści do potrzeb użytkownika. W każdej chwili można zmienić ustawienia dotyczące cookies tak, aby nie były one zapisywane. Korzystanie ze strony bez zastosowania takich zmian, oznacza, że cookies zostaną zapisane. Dowiedz się więcej.

Zamknij powiadomienie
|Strona główna|Mapa strony|O stowarzyszeniu|Strefa dla Członków|Alkohole|Tytoń|Nowości|Zdjęcia|
|Forum|Księga gości|Linki|Szkolenia|Kontakt|Polityka Cookies|
|Degustacje whisky|Degustacje win|Degustacje cygar|Degustacje trunków polskich|